Skarby z grobów prymasów – czy otwieranie historycznych krypt ma swoje granice?

Opublikowano przez Michał Cichoński w dniu

Krypt

Złoty pierścień z ogromnym szafirem, sygnety, relikwiarze i przedmioty związane z godnością kościelną brzmią jak elementy scenariusza filmu o poszukiwaczach skarbów. Tymczasem są to autentyczne zabytki odnalezione w XVII-wiecznych grobach polskich prymasów w katedrze w Łowiczu. W 2026 roku po raz pierwszy zaprezentowano je publicznie na wystawie „Skarby z Łowicza” w Skarbcu Koronnym Zamku Królewskiego na Wawelu.

Odkrycie wzbudziło zainteresowanie nie tylko ze względu na wartość odnalezionych przedmiotów, albowiem pojawiły się również trudne następujące pytania: czy historyczne krypty można otwierać w imię nauki, ochrony zabytków i poznawania przeszłości? A jeżeli tak, to gdzie przebiega granica pomiędzy badaniem dziedzictwa a naruszaniem miejsca spoczynku zmarłych?

Co znaleziono w łowickich kryptach?

W podziemiach łowickiej katedry spoczywa dwunastu polskich prymasów. Podczas wieloletnich prac archeologicznych badacze dotarli między innymi do pochówków Andrzeja i Wacława Leszczyńskich, ważnych przedstawicieli siedemnastowiecznych elit kościelnych i politycznych Rzeczypospolitej.

W grobach znaleziono krzyżyki relikwiarzowe, sygnety służące do pieczętowania korespondencji, szpile do przypinania paliusza oraz krzyż-amulet, któremu przypisywano ochronę przed zarazą. Największe zainteresowanie wzbudził jednak złoty pierścień z osiemnastokaratowym szafirem, datowany na połowę XVII wieku. Kamień pochodzi prawdopodobnie z Birmy, natomiast jego szlif mógł zostać wykonany we Francji lub we Włoszech.

Pierścień znajdował się na palcu prawej dłoni prymasa Wacława Leszczyńskiego. W tej samej dłoni duchowny trzymał krzyż relikwiarzowy. Układ przedmiotów nie był przypadkowy – stanowił część ceremoniału pogrzebowego i odzwierciedlał godność, pozycję oraz religijność zmarłego. Dlatego też wyposażenia grobowego nie należy traktować jako kolekcji kosztowności. Każdy przedmiot nabiera pełnego, symbolicznego znaczenia dopiero w połączeniu z miejscem, położeniem i osobą, przy której został odnaleziony.

Dlaczego w ogóle otwiera się historyczne krypty?

Badania krypt mogą dostarczyć informacji, których nie znajdziemy w dokumentach pisanych. Pozwalają poznać dawny ceremoniał pogrzebowy, sposób wykonywania trumien, rodzaje tkanin i biżuterii, a także metody zabezpieczania ciał. Badania antropologiczne mogą również pomóc w określeniu wieku zmarłego, jego kondycji zdrowotnej czy przebytych urazów.

Otwarcie krypty nie powinno być jednak celem samym w sobie ani wynikać wyłącznie z ciekawości. Omawiane badania archeologiczne należą do najbardziej inwazyjnych metod poznawania przeszłości. Naruszony układ pochówku często nie może zostać w pełni odtworzony, dlatego decyzja o przeprowadzeniu prac powinna być poprzedzona jasno określonym celem naukowym lub konserwatorskim. W praktyce krypty bada się najczęściej przy okazji remontów, konieczności zabezpieczenia konstrukcji, wystąpienia zagrożenia dla pochówków albo realizacji wcześniej przygotowanego programu naukowego.

Prawo nie pozwala na dowolną eksplorację

Historyczna krypta nie jest miejscem, do którego można dowolnie wejść i rozpocząć poszukiwania cennych przedmiotów. Badania archeologiczne wymagają odpowiedniego przygotowania, udziału wykwalifikowanych specjalistów oraz pozwolenia właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Program badań powinien określać ich cel, zakres i metody. Konieczne jest również wskazanie instytucji, która przyjmie wydobyte zabytki, zapewni ich inwentaryzację, konserwację, bezpieczne przechowywanie oraz dostęp do celów naukowych.

Nie chodzi więc jedynie o samo otwarcie grobu. Równie ważne jest to, co stanie się z odkrytymi przedmiotami i dokumentacją po zakończeniu prac. Bez odpowiedniego zabezpieczenia wydobycie zabytku może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Szacunek dla szczątków powinien być najważniejszy

Badanie historycznego pochówku różni się od eksploracji zwykłego stanowiska archeologicznego. W krypcie znajdują się szczątki konkretnego człowieka, często znanego z imienia i nazwiska. Niezależnie od tego, ile czasu minęło od jego śmierci, powinny być one traktowane z należytą powagą.

Podczas badań konieczne jest dokładne dokumentowanie ułożenia szkieletu, trumny oraz innych przedmiotów. Szczątki powinny być wydobywane i zabezpieczane w sposób ograniczający ryzyko uszkodzeń oraz utraty materiału mogącego służyć dalszym badaniom.

Osobnym zagadnieniem jest ich publiczne eksponowanie. Specjaliści wskazują, że współczesne technologie pozwalają prezentować wygląd pochówku za pomocą modeli, odlewów i wydruków 3D. Pokazywanie autentycznych szczątków nie zawsze jest więc konieczne. Na wystawie „Skarby z Łowicza” zaprezentowano przedmioty wydobyte z krypt, a nie ciała prymasów, dzięki czemu możliwe było opowiedzenie historii odkrycia bez przekształcania ludzkich szczątków w atrakcję.

Gdzie przebiega granica?

Granica dopuszczalnej ingerencji powinna być wyznaczana przez kilka zasad: rzeczywistą wartość naukową badań, brak mniej inwazyjnej metody, odpowiednie pozwolenia, pełną dokumentację oraz poszanowanie zmarłych. Trudniej zaakceptować ingerencję motywowaną wyłącznie sensacją oraz możliwością odnalezienia kosztowności, lub chęcią zwiększenia atrakcyjności turystycznej miejsca.

Podsumowanie

Skarby odkryte w grobach prymasów pokazują, jak wiele informacji może kryć się pod posadzkami historycznych świątyń. Złoty pierścień, sygnet czy relikwiarz nie są jedynie efektownymi eksponatami. Stanowią część opowieści o konkretnych ludziach, ich wierze, pozycji społecznej oraz obyczajach dawnej Rzeczypospolitej.

Badanie krypt może służyć nauce i ochronie dziedzictwa, ale powinno odbywać się jedynie w uzasadnionych przypadkach. Każde otwarcie historycznego grobu oznacza bowiem wejście nie tylko do przestrzeni archeologicznej, lecz także do miejsca spoczynku człowieka. To właśnie szacunek wobec zmarłych powinien wyznaczać najważniejszą granicę takich badań.